Sprawdzam, ile naprawdę kosztuje mieszkanie w Poznaniu

📅 15 maj, 2026 ⏱️ 5 min 🏷️ Rynek
Na początku 2026 nowe mieszkanie w Poznaniu kosztowało średnio 12.627 zł za mkw. i zdrożało mniej, niż wyniosła inflacja ogółem oraz podwyżki wynagrodzeń. Za lokale z drugiej ręki trzeba było płacić przeciętnie 10.677 zł za mkw. To stawki niższe niż w kilkukrotnie mniejszym od nas Rzeszowie. Oto prawda o prawdziwych cenach nieruchomości płaconych w stolicy Wielkopolski.
 W internecie można znaleźć różne informacje na temat cen mieszkań w Poznaniu i innych polskich metropoliach. Jednak w większości przypadków są to stawki ofertowe, które nie do końca odzwierciedlają rzeczywistość. Są portale, które za opłatą udostępniają ceny transakcyjne. Ich wadą jest stosunkowo mała próba.

Dlatego jako wyznacznik traktuję dane NBP, które pochodzą z aktów notarialnych i są powszechne. One, choć z pewnym opóźnieniem, pokazują prawdziwy obraz rynku. Dzięki nim można ustalić, ile naprawdę kosztuje mieszkanie w Poznaniu.


Ile kosztuje nowe mieszkanie w Poznaniu


Najnowsze dane o średnich cenach transakcyjnych w naszym mieście dotyczą I kwartału 2026 r. Wg nich za mieszkanie deweloperskie klienci płacili przeciętnie 12.627 zł za mkw.

To o 206 zł więcej niż pod koniec ub. r. oraz 255 zł więcej niż rok temu o tej samej porze, ale zarazem o 147 zł mniej niż na górce cenowej pod koniec 2024. Z 2-proc. dynamiką wzrostu uplasowaliśmy się w środku grupy złożonej z miast wojewódzkich.


W ujęciu rocznym najbardziej zdrożały lokale w:

  • Bydgoszczy (21,5 proc.),

  • Olsztynie (8 proc.) i

  • Gdańsku (5 proc.).

Ceny nowych mieszkań spadły w siedmiu ośrodkach wojewódzkich. Przodowały w tym:

  • Szczecin (-4 proc.),

  • Wrocław (-2,5 proc.) i

  • Kraków (-2 proc.).

Również w porównaniu z poprzednim kwartałem obraz rynkowy nie był jednakowy. Stawki transakcyjne poszły w górę w 10 miastach wojewódzkich (najbardziej w Bydgoszczy, Zielonej Górze i Kielcach). Spadły w sześciu (najbardziej w: Lublinie, Krakowie i Szczecinie).


Mieszkanie w Poznaniu – rynek pierwotny czy wtórny?


Dla porównania inflacja w tym okresie wyniosła wg GUS-u 2,4 proc., a wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw zwiększyły się o ponad 6 proc.

Ponadto deweloperzy w stolicy Wielkopolski byli skłonni do obniżek. Statystycznie schodzili z ceny o przeszło 8 proc., tj. 1151 zł na mkw. To różnica między średnią ceną ofertową i transakcyjną.

Przy 55-metrowym lokum oznaczało to dla klientów oszczędność ponad 63 tys. zł. Zatem realnie na początku 2026 r. sytuacja kupujących nowe mieszkanie w Poznaniu była relatywnie dobra.

Z drugiej strony różnica cenowa między rynkiem pierwotnym i wtórnym w naszym mieście osiągnęła historyczne maksimum, bijąc rekord sprzed 19 lat (1922 zł na mkw.). W I kwartale wyniosła 1950 zł na mkw.

Zatem kupując na początku 2026 nowe mieszkanie w Poznaniu o powierzchni 55 mkw., trzeba było zapłacić ponad 107 tys. zł więcej niż za lokum z drugiej ręki. W naszych realiach to równowartość wkładu własnego wymaganego przez najbardziej rygorystyczne banki.


Używane mieszkania w Poznaniu tańsze, ale droższe


A ile w Poznaniu kosztuje mieszkanie używane? Średnia z I kwartału br. to 10.677 za mkw. Nominalnie oznacza to spadek cen w porównaniu z poprzednim kwartałem i stanem sprzed 12 miesięcy. Co ciekawe wyższe stawki kupujący płacili w Rzeszowie (10.881 zł za mkw.).

Jednak NBP w swoich statystykach uwzględnia też jakość lokali. Ma to zapobiegać zaburzeniom statystycznym wywołanym np. większym bądź mniejszym popytem na nieruchomości tańsze / droższe. W segmencie wtórnym standardy są przecież różne.

Wg tej miary, określanej jako indeks hedoniczny, używane mieszkania w Poznaniu zdrożały o 3,6 proc. rok do roku. Szybszy wzrost nastąpił tylko w trzech ośrodkach:

  • Gdańsku – 7,5 proc.,

  • Zielonej Górze – 7 proc. i

  • Szczecinie – 4 proc.

Spadki zanotowano jedynie w Białymstoku i Krakowie. Nie przekraczały 1 proc.

Więcej korekt cenowych wystąpiło w stosunku do kwartału poprzedniego. Takich przypadków w grupie stolic wojewódzkich było pięć.

Pewnym pocieszeniem dla kupujących mieszkanie używane w Poznaniu mogło być rekordowe dyskonto, czyli różnica między ceną ofertową i transakcyjną. Ta znów się zwiększyła – do prawie 14 proc., a nominalnie – do 1701 zł (najwięcej w historii). Zatem nabywcy 55-metrowego lokum mogli wynegocjować ze sprzedającymi średnio 93,5 tys. zł rabatu.


-----------------------------------------------


Bez względu na to, czy zamierzasz kupić nowe czy używane mieszkanie w naszym mieście lub okolicy, możesz potrzebować kredytu hipotecznego. Jeśli nie masz czasu ani głowy do samodzielnego porównywania ofert, poznawania wymagań banków, zgłoś się do mnie!

Jako ekspert kredytowy z Poznania od lat pomagam klientom pozyskać finansowanie na realizację ich potrzeb mieszkaniowych. Zawsze staram się, żeby odbyło się to na korzystnych dla nich warunkach.

Zatem już dziś skontaktuj się ze mną w tej sprawie! Rozmowa do niczego Cię nie zobowiązuje.